Kopnęłam ze złości krzesło. I jeszcze parę przedmiotów. I zaraz zacznę wyrywać sobie włosy.
Rzuciłam się na łóżko. Pewnie zareagowałam za ostro. Prawie na pewno. I znając Alyss i jej sposób rozumowania, odejdzie.
Fuck.
Rozejrzałam się po ,,domu". Beznadziejne schronienie z kominem. Torba.
Chyba jednak mam coś ze siostrą wspólnego.
Spakowałam się. Mimo swego lenistwa, wszem i wobec ogłaszam, że to miejsce dla kota jest beznadziejne.
Dlaczego łzy mi ciekną po twarzy?
No to do zobaczenia Alyss... Pewnie się jeszcze spotkamy. Ale. Nie. Może kiedyś.
Wyszłam na radioaktywne miasto.
Siostry Chova to naprawdę są idiotki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz