Ech...zima? No tak. Niedługo już.
- Prawdę mówiąc zamiast koców przydałby mi się chłopak do grzania w nocy - zażartowałam - Nie no, za mały jest. Nie objąłby całego mojego ciałka - podreptałam w miejscu - ale znalazłam to - pokazałam jej szary sweter - i go zacznę nosić. A słuchawki i tym podobne? Nie widziałam... Nawet telefonu komótkowego nie zostawił.
- Chyba ten sweter to dobry pomysł - spojrzała na moje...ehem... - lekko powycinaną bluzeczkę masz. Zimno ci będzie...
Zeszłyśmy na dół. Nie wiem, jak się mieszczę na schodach, ale jeszcze nie zdewastowałam barierek.
Ubrana już w sweter, usiadłam w jadalni. Mało tu trochę miejsca, ale przeżyję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz