poniedziałek, 7 września 2015

Rachnera

Na korytarz wyszła jakaś zaspana brunetka.
Spojrzała się na mnie jak na jakiegoś zwierzaka i poszła do pokoju obok.
Okej...
Nie rozwal, nie zadepcz, nie molestuj nikogo.. To co mam robić?
Alex oprowadziła mnie po małym domku i wszystkim przedstawiła.
- Mogę zamieszkać na strychu? - spytałam się w końcu małej - Nikt tam nie urzęduje, co?
Mała przytaknęła.
Uchyliłam stare drzwi.
O....pajęczyny. Jak w domu.
Łaziłam po strychu i oglądałam stare rzeczy tam pochowane. Może powinnam zmienić mój top, by nie kusić losu? Co prawda to prawda, nie zakrywa za wiele, ale już się tak do niego przywyczaiłam... Nie, nie zmieniam nic.
Znalazłam jakiś stary materac oraz więcej szmat i ułożyłam z nich swojego rodzaju legowisko. No, normalnie legowisko dla pieska. Usadowiłam się na nim i wygięłam plecy do tyłu. Lubiłam tę pozycję, kręgosłup mi odpoczywał.
Len wszedł na strych.
- Mogę?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz