środa, 14 października 2015

Coen

-fu*k. - potarłem brodę - kobieto, uspokój się... Popatrzeć nie można?
- Idź gotuj! - wrzasnęła - Już!
Westchnąłem i zacząłem w końcu gotować.
Po pewnym czasie była pieczeń, odlałem dla panienki "naturalne winko" i ustawiłem wszystko na stole.
- Obiad! - zakrzyknąłem - Chodź bo zjem!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz